NORWESKI - KOREPETYCJE INDYWIDUALNE NA KAŻDYM POZIOMIE. ZOBACZ WIĘCEJ

Kulinarna wirtuozeria dla zalatanych ;)

Potrawy norweskie i nie tylko. Przepisy Forumowiczów. Produkty spożywcze, diety.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
BarneyG
Admin
Posty: 3196
Rejestracja: wt lut 26, 2008 6:14 pm
Pochwał: 1
Lokalizacja: 3rd rock from the Sun
Gender: None specified - None specified
Kontaktowanie:

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: BarneyG » wt paź 11, 2011 9:54 am

2ale2 pisze:A ja jeszcze szybciej , kulki miesne z puszki w sosie paprykowym z makaronem:

Niestety, nie smakuja nawet w przyblizeniu podobnie :cry:

(o kaloriach i zawartej chemii nie wspomne :mrgreen: )
Polak gorszego sortu

Awatar użytkownika
2ale2
NICK 2011
Posty: 10823
Rejestracja: ndz mar 25, 2007 6:58 pm
Pochwał: 1
Lokalizacja: Góry Norweskie;)
Gender: None specified - None specified

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: 2ale2 » wt paź 11, 2011 11:50 am

:lol: :wink: :shock: No eee kolego ma byc szybko i latwo czy zdrowo? a w parowkach niby same miesko?

ps.az poszlam poczytac co stoi na puszcze, a wiec te miesne kulki to sa z kurczaka :lol: :lol: :lol: dla niektorych kurczak to nie miesko :beczka: raz na miesiac chyba nam nie zaszkodzi :wink:
forum norwegia
....bezmyślność zabija, innych...

Nie odpowiadam na pw w temacie podatki.

Awatar użytkownika
Anniken
Site Admin
Posty: 20743
Rejestracja: wt lut 27, 2007 1:27 pm
Lokalizacja: Vestlandet/FL
Gender: None specified - None specified
Kontaktowanie:

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: Anniken » śr paź 12, 2011 4:41 pm

W parowkach nie ma chemii, tam sa kosci, oczy, wymiona i inne skladniki naturalne :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
-soulDesigner-
Posty: 256
Rejestracja: śr cze 08, 2011 12:42 pm
Gender: None specified - None specified

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: -soulDesigner- » śr paź 12, 2011 9:40 pm

Nie ma lepszego i pewniejszego mieska jak parowki. Procz tego 3ciego co do zmielenia sie tylko nadaje to jeszcze papier. Najlepiej toaletowy bo ten znakomicie wplywa na persfaltyke jelit. Znacznie szybciej idzie zrobic z niego to co robi sie z kazdego posilku. No i ten nie pozostaje w jelitach na lata jak zwykle miesko sie osiadajace.

hmm 8)

Chyba, ze w noge, czerwone jak pradziejscy co 40 rzadko dorzyli.

Kobiety od zawsze zyja dluzej bo miesa rzadko jadly.
Mieso dla nas wcale nie metro, ale lowcow.
... dlugo by gadac.

kilka lat nie jadlem nic co z padliny pochodzi...
chorobska jak nigdy zaczely sie mnie imac.
Niestety. Nie ktorym grupom krwi brak B z miesiwa i odlogi w jelitach nie sluza 8)
LOUNGE -Radio grajace jazz, nujazz, chillout.

Awatar użytkownika
pokus_hokus
Posty: 86
Rejestracja: pn wrz 26, 2011 1:54 pm
Gender: None specified - None specified

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: pokus_hokus » ndz lis 13, 2011 11:12 pm

To teraz ja błysnę moim hiciorowym rosołem, którym przebijam ponoć nawet teściówkowy, a robi się go... właściwie nic nie robiąć? :D Co więcej - nie sposób go zepsuć, bo mi wychodzi zawsze, a... nie jem mięsa = nigdy go nie próbowałam :shock:

Zakupolista:
Kurak, najlepiej spory
Olej, ilość zakrywająca dno sporego garnka na wysokość około 1cm
5-6 liści laurowych
6-8 kuleczek ziela angielskiego
Dużo (na oko, lub po łyżce) tymianku, majeranku, bazylii i oregano
4 spore marchewki
4 małe pietruszki
Sól, pieprz - do wody, nie na biust kury! na oko i do smaku :mrgreen:
Długi por, część biała i zielona
Ćwiartka małego selera
"Domowy" makaron (do nabycia w lodówach norweskich supermarketów, nie zapomnijcie zatrzeć śladów :!: )

Wykonanie:
Duży gar z grubym dnem rozgrzewamy, w tym czasie wyżywamy się na umytym (i najlepiej umartym) kurczaku, łamiąc mu mostek, tak, żeby był względnie płaski (mostek, nie ptak). Do gara wlewamy olej, rozgrzewamy dość mocno i kładziemy kurzynę (w całości) tym spłaszczonym mostkiem do dołu. Trochę nim ruszamy, żeby nie przywarł. Kiedy zacznie się złocić, ale zanim się zwęgli, przewalamy gadzinę na plecy i dolewamy wody do odpowiedniego poziomu, tj. "trochę przed piersią kurczaka". Nie zalewamy całego kurczaka! Pierś ma się ugotować na parze!
Rzucamy mu na klatę sypkie przyprawy, w wodę wkładamy liście laurowe i ziele angielskie i przykrywamy pokrywką. Od tej pory można ją odkryć już tylko dwa razy: do wrzucenia warzyw i do dodania naszego domowego makaronu, co to się przy nim nastałyśmy - w kolejce do kasy.
Kurczak sobie pływa, a my warzywa korzeniowe obieramy i myjemy. NIE KROIMY, bo w tym kąciku oszczędzamy sobie czasu i wysiłków, zbędnych zupełnie :P Za to pora kroimy w cienkie krążki. Korzenie wrzucamy w całości, upychając je po bokach kuraka pod poziomem "morza". Pora dorzucamy na biust - KURZY, nie swój :!:
Przykrywamy na około 1,5 godziny i pyrka sobie na malutkim ogniu.
Po upłynięciu około 1,5h i zrelaksowaniu się nad kuchennymi zapachami, dodajemy nasz wspaniały, domooowy makaron. Gotujemy jeszcze tyle, ile proponują na opakowaniu (które to wyrzucamy w odpowiedni sposób, można np. zapakować w zużytą dziecięcą pieluszkę i wepchnąć na spód kubła). UWAGA: Nie ponoszę odpowiedzialności za straty moralne spowodowane znalezieniem przez teściową paczki po naszym domowym makaronie!

Jemy i przyjmujemy pochwały. Zerkamy też skrytowyzywająco na milczącą między pochwałami teściówkę. A co! Niech wie!
Jeśli chcesz - znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz - znajdziesz powód.

Awatar użytkownika
BarneyG
Admin
Posty: 3196
Rejestracja: wt lut 26, 2008 6:14 pm
Pochwał: 1
Lokalizacja: 3rd rock from the Sun
Gender: None specified - None specified
Kontaktowanie:

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: BarneyG » pn lis 14, 2011 9:57 am

pokus_hokus pisze:Przykrywamy na około 1,5 godziny i pyrka sobie na malutkim ogniu.

1,5 godz to raczej nie dla zalatych :twisted: :diabel: :diabel: :diabel:
Polak gorszego sortu

Awatar użytkownika
pokus_hokus
Posty: 86
Rejestracja: pn wrz 26, 2011 1:54 pm
Gender: None specified - None specified

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: pokus_hokus » pn lis 14, 2011 2:29 pm

BarneyG pisze:
pokus_hokus pisze:Przykrywamy na około 1,5 godziny i pyrka sobie na malutkim ogniu.

1,5 godz to raczej nie dla zalatych :twisted: :diabel: :diabel: :diabel:


No nie wiem, można sobie w tym czasie 3 razy po piwo polecieć, więc polemizowałabym z tym "nie dla zalatanych";D
Jeśli chcesz - znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz - znajdziesz powód.

Awatar użytkownika
Anniken
Site Admin
Posty: 20743
Rejestracja: wt lut 27, 2007 1:27 pm
Lokalizacja: Vestlandet/FL
Gender: None specified - None specified
Kontaktowanie:

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: Anniken » wt lis 15, 2011 6:57 am

pokus_hokus pisze: Trochę nim ruszamy, żeby nie przywarł /.../ przewalamy gadzinę na plecy/.../ Zerkamy też skrytowyzywająco na milczącą między pochwałami teściówkę.

Horror w kuchni. Skål! :piwo:

W ogole caly przepis jest :beczka: :beczka:

Znaczy w duchu wontka jest... ten... poprawny politycznie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Anniken
Site Admin
Posty: 20743
Rejestracja: wt lut 27, 2007 1:27 pm
Lokalizacja: Vestlandet/FL
Gender: None specified - None specified
Kontaktowanie:

Re: Wirtuozeria dla zalatanych

Postautor: Anniken » śr lis 23, 2011 9:54 am

Przepis dla tych, ktorzy znalezli sie w pulapce przygotowania tradycyjnego Thanksgiving indora wraz z dodatkami:

Idziesz do najblizszych delikatesow i zamawiasz caly obiad, podgrzewasz, gosci witasz w drzwiach z wyrazem twarzy wymeczonej gospodyni, ktora juz od rana pakowala ptactwu rozne dziwne rzeczy do rownie dziwnych czesci ciala.
Stol przystrojony jak trzeba, slady oczywiscie zatarte, swieczki sie pala, a jesli komus przypadkiem obiadek Twoj skojarzy sie ze sklepowym i poczuje potrzebe podzielenia sie swoja opinia, to zdzielasz delikwenta łyżką w uep.
Zurawinowej galarety nie podgrzewasz :!:
Jutro nadam, jak bylo :lol:
Obrazek


Wróć do „KULINARIA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 205 gości